The Diggers’ Morning

zine-okladka1

proj. Nina Adrjanczyk

Opracowaliśmy pierwszy numer naszego etnobotanicznego zina – The Diggers’ Morning. Radykalny Herbalizm / Permakultura / Dzikie Bycie.

Zine będzie drukowany jako prawdziwa, istniejąca w realu, papierowa gazetka Biotopu. Jest gotowy do druku pierwszy numer naszego pisma, które stworzyliśmy w spontanicznie utworzonej Redakcji: MS i AN (teksty), Nina Adrjanczyk (oprawa plastyczna, skład i łamanie pisma do druku), Dawid Adrjanczyk (teksty, korekta) oraz Bigdan Kiwak i Marcin Sarota (fotografie). Za kilka dni będziemy rozsyłali pierwszy numer The Diggers Morning prenumeratorom i tym, którzy do tej pory wsparli Biotop. Pracujemy już nad numerem letnim. Redakcja już się nam poszerzyła o Kaję Nowakowską i Tomka Kozłowskiego (Warszawa), ale mamy nadzieję na więcej stałych stałych współpracowników – zapraszamy do nadsyłania tekstów.

Jeżeli chcecie otrzymywać naszego zina (planujemy 3-4 wydania w sezonie, nie w roku…) prosimy o zamówienie mailowe na nasz stały adres: biotoplechnica@gmail.com . Jeden egz. kosztuje 15 zł z kosztami wysyłki.

Projekt zostanie ufundowany

pp_fot copyZaniedbaliśmy ostatnio stronę biotoplechnica.eu, bo nasze życie niemal w całości zostało podporządkowane realnym sprawom dziejącym się w Biotopie: urządzaniu permakultury (o tym napiszemy więcej niebawem), koniecznym i ważnym sprawom urzędowym oraz jednocześnie finiszowi anonsowanego tutaj projektu crowdfundingowego na PolakPotrafi.pl. Wszystko to nie licząc, rzecz jasna, naszych obowiązków zawodowych oraz spraw muzycznych, głównie kończonej sesji nagraniowej Karpat Magicznych. Na bardziej szczegółowe podsumowania przyjdzie jeszcze czas, na razie najważniejsze jest to, że – UDALO SIĘ! Zebraliśmy 107% zakładanej kwoty!

Oczywiście powiedzieć, że się „udało” to tylko retoryka. W rzeczywistości kryje się w tym olbrzymia ilość pracy paru osób mocno zaangażowanych w ten projekt, entuzjazm wielu ludzi, którym naprawdę bardzo nas wspierali oraz ogromna przychylność Wszystkich Istot. Nie czas teraz na pisanie o wszystkich wyzwaniach, którym musieliśmy sprostać, na poważniejsze analizy przyjdzie jeszcze czas. Te 60 dni trwania kampanii na PolakPotrafi.pl było dla nas bardzo cenną lekcją – wiele też zmieniło się w naszym myśleniu o tym, czym ma być Biotop i o tym, gdzie kryją się nasi prawdziwi sojusznicy. Za te lekcje także jesteśmy niesłychanie wdzięczni, bo dzięki nim (nawet, jeśli czasem gorzko smakują) możemy skupić energię tam, gdzie naprawdę warto; nie rozpraszać się na czcze dyskusje o zmienianiu świata. Z perspektywy pracy, jaka jest do wykonania w Biotopie tego rodzaju debaty już tylko śmieszą, bo znacznie więcej wnosi do zmiany gram (teoretycznie podbudowanej) praktyki, niż żonglowanie słowami w najszczytniejszym nawet celu.

Nie chcemy moralizować; to także z perspektywy Biotopu jest dosyć zabawne – czeka na tyczkowanie fasola i trzeba przekopać kilofem kolejny kawał kamienistej ziemi; czeka zarośnięta pokrzywami skarpa, której nie można wyciąć mechaniczną podkaszarką, bo za dużo kryje się tam ropuch (sojuszniczek w grze ze ślimakami). Wspominamy o tym tylko dlatego, że Biotop Lechnica zapewne będzie zmieniał nieco swoją formę i sposób funkcjonowania. Od początku przyjęliśmy, że będzie rozwijać się organicznie – to nadużywane współcześnie słowo oznacza dla nas tylko tyle, że rozwój to pewna wewnętrzna logika i proces rządzący się swoimi prawami. Jakimi? Tego ciągle się uczymy od Miejsca i na tę naukę potrzebujemy znacznie więcej czasu, niż nam się wydawało. Bo to Miejsce do życia i Miejsce żywe – tutaj brak elastyczności, gotowości do weryfikacji i zmiany swoich zbyt sztywnych przekonań zawsze kończy się klęską. Z Górami można tylko współbrzmieć, nie walczyć.

W między czasie także ukazał się świetny artykuł Doroty Bidzińskiej „Miejsce do życia” w „Tygodniku Powszechnym” (dziękujemy!) – jesteśmy z tego, co tu kryć, dumni; to już chyba jedyna gazeta na polskim rynku, którą cenimy.

Ze spraw praktycznych: terminarz się zagęszcza, wolontariusze się zgłaszają, pojawiają się terminy warsztatów, a więc lada moment umieścimy tutaj kalendarz, który pozwoli się zorientować, co się dzieje i kiedy. To może pomóc w planowaniu. Zawsze jednak – przy chęci odwiedzin – zapraszamy, ale prosimy o uprzedni kontakt.

Biotop Lechnica w RTVS

Jakiś czas temu donosiliśmy o naszym wyjeździe do Bratysławy – oto jest i efekt, czyli audycja „World a etno s Potkanom” na antenie słowackiego radia publicznego, kultowego programu Radio_FM (głównie wywiad o Projekcie Karpaty Magiczne, ale jest także i wątek lechnicki + muzyka z wyboru Potkana, której zawsze dobrze się słucha 🙂

Wywiad w Radiu Złote Przeboje

zlote_przebojeZanim wyruszyliśmy w trasę promującą projekt na PolakPotrafi.pl (tak, będzie o tym oddzielnie!), red. Katarzyna Hnat nagrała z nami obszerną rozmowę dla Radia Złote Przeboje (poszło m.in. w Radiu Złote Przeboje „Echo” na 93,8 FM w programie „Co jest grane na Sądecczyźnie”). Kasiu, dziękujemy!

Możecie jej posłuchać w dwóch częściach:

Nisze i wiosenne sadzenie drzew

lechnicastodolazamkgrzędawyniesretencjalech1Permakultura wykorzystuje naturalną (lub stworzoną przez człowieka) mozaikę nisz ekologicznych, mikrośrodowisk i siedlisk. Możemy je zidentyfikować oraz postarać się, by nam nie szkodziły i przynosiły profity w postaci wzmocnienia trwałości środowiska i jego użytecznych dla nas elementów. Na górnych fotografiach widać, jak małe przebudowanie stodoły odsłoniło doskonałe miejsce do uprawy roślin na grzędzie zbudowanej na zmurszałym drewnie i sianie oraz organicznych odpadach. Kilka małych źródeł wody ujętych w prosty system retencji stwarza warunki dla bytowania i rozwoju płazów (kumak górski, salamandra, ropucha, żaba trawna i być może żaba moczarowa) poprzez zapewnienie małych zbiorników z otwartą taflą wody, a do tego umożliwia darmowe zasilanie wodą planowanej uprawy kilku gatunków roślin dyniowatych. Aby ustabilizować nieco źródlisko obsadziliśmy je brzozami – brodawkowatą i Maximowicza oraz świdośliwą Lamarcka. Tak wykorzystujemy zastane zasoby bez drastycznego zmieniania środowiska. Identyfikacja nisz i mikrosiedlisk jest bardzo kształcącym doświadczeniem i mamy ich już kilka na naszym, niewielkim obszarze. Góry są zdecydowanie najbardziej interesującym miejscem dla pracy z permakulturą! 🙂

sadzonkibrzPodczas dwóch dni pięknej, słonecznej pogody posadziliśmy we dwoje 20 sztuk derenia jadalnego, 100 sztuk brzozy brodawkowatej, 10 sztuk brzozy Maximowicza, 10 sztuk rokitnika, 10 sztuk świdośliwy Lamarcka oraz 2 kg bulw topinamburu (białego)… Bardzo pozytywne doświadczenie sadzenia drzew, krzewów i innych roślin przyniosło nam wiele radości! Do tego przesadziliśmy do sporej donicy małą araukarię, która przetrwała mrok i mrozy zimy w Lechnicy… 🙂 Naszej pierwszej zimy, jaką udało się przetrwać bez strat w postaci pękniętych rur itp. uszkodzeń.

W marcu jak w garncu…

vincawsniegudzdzownicaPo kilku słonecznych i ciepłych dniach (aż plus 10 stopni C!) zima „wróciła”.

Szpaki, których stadko zauważyliśmy w zeszły czwartek (05.03.2015) na początku wsi Lechnica nie miało gdzie wracać i rozdzieliło się na mniejsze grupy i pary, a wczoraj (13.03.2015) widziałem parkę smętnie pogwizdujących szpaków na wysokich drzewach w samej wsi. Barwinek (Vinca minor) jaki posadziliśmy w niedzielę (08.03.2015) wczoraj zastałem pokryty śniegiem! Jednocześnie z tym „powrotem zimy” (bo przecież jeszcze nie odeszła) na ścieżce wzdłuż Dunajca we wsi Czerwony Klasztor spotkałem dżdżownicę… Tak będzie jeszcze około dwa miesiące, bo gdy „jak w garncu” się skończy, to zacznie się „kwiecień plecień”… 🙂 Tyle, że pojawią się ropuchy, żaby i bociany….

W ostatnią niedzielę przeszliśmy górami do Szczawnicy i mieliśmy zamiar zjeść tradycyjnie zupę w Chacie Pieniny… a już z daleka zobaczyliśmy, że to już historia!!! Nie ma Chaty Pieniny! Jest budowa wielkiego kompleksu turystycznego z basenem, sauną, hotelikiem i mamy nadzieję – restauracją? Niestety, to już nie będzie TO! Szkoda wielka, ale witamy z otwartością i nadzieją nowe rozdanie!

chatapienrozbudWpisuję skrzętnie daty, aby za rok porównać sytuację i tym samym rozpoczynamy Biotopowe obserwacje fenologiczne. Fenologia jako metoda badawcza i nauka została w Polsce obśmiana i oddana do lamusa, ale zyskuje nowe znaczenie i interesujące odsłony za sprawą naukowców z USA. Jest jak zawsze u nas: obśmiać i odstawić, aby później uczyć się od mniejszych niż my żartownisiów… Kilka lat temu, uparłem się aby włączyć fenologię do badań nad Primula farinosa i dzisiaj są tego znakomite efekty w postaci pracy uczonego z UR w Krakowie, przydatnej w planowaniu czynnej ochrony i kontroli stanowiska tej rośliny.

Zimowa pora, wiosenne plany ogrodnicze i logotypy Biotopu Lechnica

tarninalogalazZimowy czas… o ile tak można nazwać mieszankę dni i nocy z huraganowymi wiatrami, ulewnym deszczem wspieranym przez mgły, ozdobionym trzema nocami z temperaturą minus kilkanaście stopni Celsjusza… Nie wiem czy to zima, ale to czas palenia w piecach, nocnego nasłuchiwania, co przyniesie następne uderzenie mas powietrza sunących przeszło 100 km na godzinę i ogrzewania zamarzających rur wodociągowych.

Romantyzm domu w górach jakby trochę mniejszy, niż w czas słoneczny i spokojny, ale za to poznaje się właściwe proporcje i wszystko staje się znacznie bardziej realne. W Lechnicy nie ma zbyt dużo czasu na snucie planów, bo przygasa w piecu i trzeba jeszcze raz iść z koszykiem i latarką po drewno…, ale w Krakowie można śmiało układać wszelkie scenariusze na wiosnę, lato i jesień. Scenariusz na zimę już znamy. Poza planowaniem, można też zamawiać sadzonki i kupować nasiona.

Kilka dni temu zamówiłem i opłaciłem pierwszy taki poważniejszy pakiecik drzew i krzewów: brzozy, rodzimą brodawkowatą i japońską Maximowicza (Betula pendula i Betula maximowicziana), derenia jadalnego (Cornus mas), świdośliwę Lamarca (Amelanchier lamarckii) i rokitnik zwyczajny (Hippophae rhamnoides). Na wiosnę czekają już nasiona tykw (Lagenaria sp.) rozmaitych rodzajów (i kształtów) i 2,5 kg kłączy białego topinamburu (Heliantus tuberosum)… a to dopiero początek.

Czekamy na okna, które zamkną naszą werandę i mamy nadzieję, że początkiem lutego będą już na swoich miejscach. Pozostanie zamówić jeszcze dwa szczytowe okna i wstępnie tzw. górny dom zostanie zamknięty. Można będzie uszczelniać, dokończyć sanitariaty i zająć się kuchnią oraz podłogami. Od marca zaczniemy zamykanie drevenicy i mam nadzieję, że nasza akcja zbierania środoków na działanie Biotopu się powiedzie. Ten drewniany budynek (zwany na Słowacji: drevenicą lub pięknie: modriną) ma być miejscem dla biblioteki, zbiorów etnobotanicznych i pracownią. Pozostaje jeszcze kilkadziesiąt innych spraw… Jest co robić…!

Dzisiaj znalazłem doskonałą myśl, która znakomicie oddaje to, co leży u podstaw naszych planów co do Biotopu Lechnica. Jest mi tym bardziej bliska, że pochodzi od Jego Świątobliwości Tenzina Gyatso, XIV Dalai Lamy i musi być podana w oryginale, czyli w języku angielskim:

The planet does not need more successful people. The planet desperately needs more peacemakers, healers, restorers, storytellers and lovers of all kinds.

Z wielką przyjemnością i satysfakcją po raz pierwszy publicznie pokazuję w tym wpisie część graficznych identyfikatorów Biotopu Lechnica! Kilkoro artystów odpowiedziało w ten sposób na mój apel i prośbę. Wszystkie zaprezentowane projekty znajdą swoje zastosowanie, bo mamy w planach (ale i już częściowo w realizacji) kilka różnych aktywności w powstającym ośrodku Biotop Lechnica. Głównym elementem roślinnym jest w tych projektach tarnina (Prunus spinosa) i wynika to z wielu powodów. Pierwszy z nich (widoczny gołym okiem) to piękne i liczne zarośla tarniny, jakie okalają Lechnicę i tworzą wzorcowe karpackie czyżnie – czyli specyficzne zbiorowisko roślinne znane botanikom. Innym powodem wyboru śliwy ciernistej (a tak można przetłumaczyć nazwę łacińską tarniny) jest wszystko, co łączy się z jej owocami i kwiatami, a także interesującym drewnem (i pniami), zasięgiem jej występowania i związkami, jakie tworzy z innymi pierwotnymi śliwami. Ostatnia inspiracja wywodzi się z mitologii tarniny i jej roli jako kolczastego, ciernistego krzewu. Da się ona określić jako apotropeiczna, a więc mowa o zdolności ochrony przed demonami, urokami, duchami i czarną magią… W rozdziale świetnej książki Piotra Kowalskiego pt. Kultura magiczna. Omen, przesąd, znaczenie. (PWN 2007) już same podtytuły rozdziału na temat mitologi ciernia (w tym tarniny jako jednego z rodzimych krzewów ciernistych, obok głogu, który w lechnickich czyżniach występuje bardzo licznie) brzmią ekscytująco: Rośliny przeklęte, Kosmiczny kolec, Magiczna, cierniowa granica, Ochrona ludzi potrzebujących, Unieszkodliwianie demonów, Obrzędy oczyszczające… W dzisiejszych czasach posiadanie miejsca otoczonego przez żywe zasieki z ciernistych krzewów wydaje się być szczególnie korzystne…

Gałązka tarniny, ciernie i owoce tarniny tworzące symbol solarny obecny w tradycji Karpat to projekty Anety Sitarz (www.manto.com.pl), złoto-zielony artefakt z owocami tarniny wygenerował Mirek Biedrzyński, a znakomity projekt z pary liści tarniny i jej owoców (zaznaczonych fontami w nazwie) wyśnił się (jak sam napisał) Tomaszowi Rolnikowi Czermińskiemu (http://ubojnia.wordpress.com) z Secret Garden. To nie wszystkie projekty, ale dają pojęcie o tym, że tarnina była przez kilka dni w centrum zainteresowania zdolnych ludzi…

Także na tym polega praktykowanie etnobotaniki…

 

tarninalog1tarninalog2biotoplogoczermtarninabziel