Środkowy Zachód, jakiego nie znacie, cz. 1

Zaczęło się już w samolocie z Amsterdamu do Minneapolis. Z jakiegoś powodu żaden z filmów w ofercie rozrywki pokładowej KLM nie przykuł mojej uwagi. Długie loty samolotem są na tyle męczące, że unikam dodatkowego katowania się filmami, które nie porywają. Przeglądając ofertę, trafiłam w końcu na dokument The Biggest Little Farm i tak się zaczęło. W końcu lecę do krainy podupadłych farm, pomyślałam i… film to na oddzielną opowieść. Obejrzyjcie, jeśli tylko macie szansę (z puentą, która pokazuje, że permakultura rzeczywiście czyni cuda – w tym przypadku w obliczu słynnych kalifornijskich pożarów sprzed dwóch lat). Przeklejając więc po raz kolejny na FB posty o dramacie Amazonii, nie zapomnijcie, że to przemysłowemu rolnictwu i upodobaniom do steków zawdzięczamy ten horror – ale to absolutnie nie znaczy, że nie ma odwrotu i że wszystko stracone. Zupełnie nie.

Drugim sygnałem był spot reklamowy linii Delta, który musiałam obejrzeć więcej niż kilka razy, ale który za każdym razem wzruszał:

z tą jedną, wyraziście polityczną (po dobrej stronie) linijką: „and don’t event get us started on fly-over country. No such thing.” („fly-over country” figurowało w Twitterowych wynurzeniach pewnego oczywistego prezydenta, którego nazwisko można w USA odnaleźć nawet na butelce wina). Kobiecy głos w voice-over ma w sobie coś urzekającego i nawet wzniosłego, kiedy mówi: „the cities we’re day in, day out, aren’t some stop over for us, they’re the cities, where we work, where we live and where we try to make a difference.” Zauważcie tęczową flagę w końcówce.

No więc leciałam na cały semester do Winony, na całe cztery miesące. Uczyć studentów na Winona State University, w ramach realizowanego tam innowacyjnego programu studiów Creative Digital Media (to temat na oddzielną opowieść), jako Fulbright Schilar-in-Residence (co nawet tutaj robi na wielu ludziach niemałe wrażenie) – podziękowania dla Polish-U.S. Fulbright Commission! Większość moich amerykańskich znajomych kręciła głowami: „Winona? Gdzie to właściwie jest?”. Odpowiadałam zazwyczaj: „Minnesota. Midwest. Koło Minneapolis” myśląc arogancko, że wiem o tym cokolwiek. Midwest. Fly-over country. Miejsce-gdzie-nic-nie-ma-bo-wszyscy-już-stąd-dawno-uciekli. Przedsionek do oceanów postindustrialnej biedy Michigan. Pre-Detroit. Czas stanął w miejscu (o ile się nie cofa). I, jak śpiewały kiedyś dziewczyny ze Spires That in the Sunset Rise, „pola kukurydzy po horyzont.”

 

 

Dwa tygodnie później, po sobotnim cotygodniowym Farmers’ Market, po dzisiejszym znakomitym sesshin w Manitou Center z sanghą Zen Garland Dharma River (gdzie praktykuje się w tradycji rozwijanej przez Taizana Maezumi, ale i Berniego Glassmana), po rozmowie z jednym z właścicieli Public Launch (siedzibie inicjatywy Art of the Rural), wspólnotowego centrum artystycznego na nabrzeżu Wielkiej Rzeki (nie śmiem mówić o Mississipi inaczej), po paru kawach i nitro w Mugby Junction, którego jedna z placówek mieści się w Lutheran Campus Center, gdzie drzwi toalety gender-neutral zdobi cytat z Biblii wyjaśniający, że płeć nie ma aż takiego znaczenia, a w oknie widnieje slogan Love to All No Exception (z wyjaśnieniem, że wszyscy sąsiedzi miel widziani, także po arabsku), a hasło do sieci to BeOurGuest – po tym wszystkim i po najprzyjemniejszej wizycie w banku, jakiej doświadczyłam w życiu (był to nie żaden moloch, a credit union, czyli rodzaj kasy zapomogowej-pożyczkowej – ale nie SKOKu, gdzie nabija się ludzi w butelkę i używa jako trampoliny politycznej), po najlepszym rowerowym czasie ever (w żadnym europejskim mieście nie znajdziecie kierowców, którzy w taki sposób dbają o rowerzystów/tki na drodze), wreszcie, po wizycie na tzw. Pizza Farm… po prostu Midwest nie jest już Midwestem z artykułów o amerykańskiej prowincji, nad którą tylko się przelatuje (fly-over country). Zresztą, jeśli chcecie, to sobie przelatujcie – ja tu jeszcze zostaję i będę tropić cichą rewolucję. Bo to tutaj po cichu zaczyna się pełzająca rewolucja, która zmienia świat (tak, makes a difference) niepostrzeżenie, krok po kroku. Nie będzie jej na tytułowych stronach gazet i zapewne nie stanie się newsem dnia na Facebooku. Ale to tutaj jest laboratorium Nowego, w samym sercu modelu (ekonomicznego, spolecznego, ekologicznego), który na naszych oczach ulega rozpadowi. Z jakichś tajemniczych powodów mam wielkie szczęście to śledzić i w kolejnych odcinkach lepiej wyjaśnię, co mam na myśli.

Co więcej, Biotop Lechnica (i wiele podobnych miejsc) w tej cichej rewolucji już bierze udział 🙂 Jest nas więcej, niż myślicie 🙂

I jeszcze post-scriptum: ten oto artykuł z amerykańskiego wydania The Guardian, w którym Robert Reich potwierdza: jest nadzieja. I jest inna Ameryka (oraz inne Polski, inne Węgry, inne Włochy…). W centrum ciemności rodzi się światło.

Reklamy
This entry was posted in Biotop w świecie, inspiracje and tagged , , by nytuan. Bookmark the permalink.

About nytuan

Moje oficjalne bio akademickie: Dr Anna Nacher – asystent w Katedrze Mediów Audiowizualnych Instytutu Sztuk Audiowizualnych. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się na teorii mediów w perspektywie kulturoznawczej, studiach genderowych, antropologii audiowizualności, nowych zjawiskach w kulturze współczesnej, przemianach związanych z procesami globalizacyjnymi. Aktualne tematy badań własnych: analiza przemian dyskursu przestrzeni w mediach nowej generacji (przestrzeń hybrydowa, locative media), praktyki dyskursywne Internetu drugiej generacji (folksonomia i architektura informacji). Prowadzi także zajęcia na Podyplomowych Studiach z Zakresu Gender. Pasjonuje się muzyką współczesną i elektroniczną (zwłaszcza elektroakustyczną, improwizowaną i awangardową wokalistyką), w wolnych chwilach prowadzi własny projekt muzyczny. Wolny czas najchętniej spędza podróżując na rowerze bądź uprawiając trekking w górach Europy i Azji. Miłośniczka przestrzeni wielkomiejskich i dzikiej przyrody. W 2006 roku obroniła (z wyróżnieniem) na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej doktorat dotyczący kategorii gender w telewizji. Autorka książki Telepłeć. Gender w telewizji doby globalizacji, Kraków 2008: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Inne ważniejsze publikacje: Reality TV niebezpieczne związki z rzeczywistością [w:] Rzeczywistość a dokument, red. M. Miśkowiec, M. Kozień-Świca, Kraków 2008: Muzeum Historii Fotografii; Cyborg jako kłącze – polityka produktywnych sprzeczności [w:] red. Radkiewicz M., Gender – konteksty, Kraków 2004: Rabid, “Przygody nowoczesności poza euroamerykańskim centrum” [w:] „Przegląd Kulturoznawczy” nr 3 / 2007, “Pasaże ekstazy” [w:] „Przegląd Kulturoznawczy”, nr 2 / 2007; „Kulturoznawstwo – studia nad płcią. O potrzebie aliansu” [w:] „Kultura Współczesna”, nr 2 (52) / 2007, „Zagubiony w gatunkowym labiryncie – kilka uwag o modelu analizy gatunkowej w telewizji” [w:] „Kultura Popularna”, nr 1 (15)/2006. Aktywna także jako tłumaczka tekstów anglojęzycznych z zakresu teorii mediów, teorii gender i kulturoznawstwa. Od roku 2007 uczestniczy w dwuletnim ministerialnym projekcie badawczym „Miasto w sztuce – sztuka miasta: analiza kulturowa przestrzeni miejskich przełomu XX/XXI w.” Studentów uczestniczących w prowadzonych przeze mnie kursach zapraszam z korzystania z materiałów zamieszczonych na http://nytuan.wordpress.com oraz do współtworzenia bloga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s